Browsed by
Tag: Tani Sylwester w Górach

Sylwester w górach – ile to kosztuje?

Sylwester w górach – ile to kosztuje?

Sylwester zbliża się wielkimi krokami, coraz więcej studentów zastanawia się, gdzie go spędzi. A może zamiast w sali balowej, klubie czy na domówce, przywitać Nowy Rok na szczycie góry?

Jedzenie z ogniska, wejście na szczyt o północy i nocleg w schronisku to nieco odmienny od typowego sposób na Sylwestra, jednak, co ciekawe, nie aż taki drogi. Podobnie jak w artykule o tanim, wakacyjnym wyjeździe w Bieszczady, opowiem Wam o kosztach oraz o tym, co ciekawego można przeżyć w trakcie sylwestrowego pobytu w górach, za który zapłaciłem… 114,37 zł. Nie tak dużo, prawda?

Jak to było?

Cały nasz wyjazd zaczął się w Krakowie, skąd jechaliśmy samochodem w pięć osób, a naszym celem był Korbielów. Tam weszliśmy na szlak i po kilku godzinach dotarliśmy do schroniska, gdzie zjedliśmy późny obiad pieczony na ogniu. O 23 podjęliśmy decyzję : Latarki na głowę, herbata w termos i idziemy na szczyt. Wejście na Pilsko (1557 m.n.p.m), już za granicą polsko-słowacką zajęło nam prawie godzinę.
Na górze, z szampanem i całkiem sporą liczba innych osób dookoła, świętowaliśmy Nowy Rok. Mimo zimna, było to świetne przeżycie. Ale atrakcji nie koniec… podczas schodzenia do schroniska zgubiliśmy szlak, latarki zaczęły gasnąć, wszędzie był lód, a jeden z kolegów poślizgnął się, zaczął zjeżdżać ze stoku i wpadł do potoku. Jednak wszystko dobrze się skończyło i po pierwszej nad ranem byliśmy już w schronisku.

Koniec wspomnień, porozmawiajmy o pieniądzach.

sylwester_01

  • Jak widzicie, nocleg stanowi tutaj ponad 50% kosztów wyjazdu. Jednak to nic dziwnego: Schronisko- drogo, środek sezonu – drożej, Sylwester i Nowy Rok – jeszcze drożej. Dla porównania, za trzy noclegi podczas wrześniowego pobytu w Bieszczadach, również w pięcioosobowym pokoju, zapłaciliśmy po 85 zł.
  • Na drugim miejscu znalazły się wydatki na obiad (lub obiadokolację), który jedliśmy w schronisku, gdzie jak wiadomo, ceny są dość wysokie w odniesieniu do przeciętnych, jednak nie jakieś kosmiczne. W ten ostatni dzień w roku można sobie pozwolić 🙂 zwłaszcza, że chodzenie po górach i niska temperatura pożerają bardzo dużo naszej energii.
  • Kategoria „Jedzenie” to zakupy spożywcze, jakie zabraliśmy ze sobą. Nie było tego dużo.
    W obie strony przejechaliśmy łącznie ok. 180 km i za paliwo każdy z nas zapłacił po 9 zł. Jak się okazuje, przejazdy samochodem, gdy wszystkie miejsca są zajęte, wychodzą najtaniej w porównaniu z innymi środkami transportu. Poza tym, oczywiście jest najwygodniej.
  • Najmniej zapłaciliśmy za alkohol, a to wszystko dlatego, że koledzy, z którymi jechałem, sami produkują piwo. Czy to się opłaca? W przyszłości rozwinę ten temat na blogu.

 

Dodatkowy sprzęt

Poza wymienionymi wyżej, raczej standardowymi kosztami każdego wyjazdu, możemy być zmuszeni do dodatkowych wydatków, jeśli nie mamy odpowiedniego ubrania do wyjścia w góry (np. spodnie narciarskie, bielizna termoaktywna). Niezbędne też będą latarki, najlepiej czołowe, dzięki czemu będziemy mieć wolne ręce.
Z rzeczy przydatnych, ale nie niezbędnych, wspomnę między innymi o kijkach trekkingowych, bardzo pomocnych przy schodzeniu z bardziej stromych fragmentów szlaku.
Najdroższym dodatkiem, który nie jest wymagany, jednak byłby „wybawieniem” podczas schodzenia z góry, są raki. Na skałach pokrytych gładkim lodem, wypolerowanym przez setki innych par butów, nasze podeszwy, nawet te najbardziej przyczepne, nie zawsze dają radę. Raki w tym przypadku poprawiają wygodę chodzenia, szybkość marszu, a przede wszystkim zwiększają bezpieczeństwo. Niestety są dosyć drogie – najtańsze (i najprostsze w konstrukcji) w okolicach 100-150 zł, a więc drugie tyle, co koszt całego wyjazdu. Zawsze można spróbować kupić je z drugiej ręki, pożyczyć od kogoś lub wypożyczyć.

Poza dwoma ostatnimi elementami, wszystkie pozostałe, potrzebne do wyjazdu w góry, z pewnością większość z nas posiada. Jak widzicie, koszt takiego Sylwestra wcale nie jest wysoki, a nawet porównywalny np. z przeciętnym balem. Jednak ten sposób na powitanie nadchodzącego roku dostarcza mnóstwa wrażeń i wspomnień oraz jest bez problemu osiągalny jak na studencki budżet – testowałem na sobie, polecam! 😉
Jeśli spodobał Wam się ten artykuł, możecie dać „lajka”, a także polubić fanpage na facebooku, na którym daję znać za każdym razem, gdy na blogu pojawi się nowy wpis 🙂

Z racji zbliżającego się końca roku życzę Wam Wesołych Świąt i udanej realizacji Sylwestrowych planów.
A nuż zaszczepiłem w Was ochotę na wypad w góry. 🙂

Facebook